\n

Rozwój technologii cyfrowych poprawia jakość życia obywateli. Jest to ważne dla osób z niepełnosprawnością, którzy oczekują podniesienia w Polsce poziomu cyfryzacji usług publicznych i komercyjnych.

Znaczenie cyfryzacji gospodarki i usług publicznych znaczenie wzrosło po wybuchu pandemii Covid-19. To dlatego, że z powodu lockdownu ograniczona została działalność administracji, służby zdrowia, opieki społecznej oraz wielu przedsiębiorstw, a ich aktywność przeniosła się do sieci. Z powodu ograniczeń w przemieszczaniu się mieszkańców smartfony i komputery okazały się podstawowym narzędziem komunikacji między ludźmi oraz między ludźmi a różnymi instytucjami.

Dlatego Fundacja Neuron+ tegoroczną, trzecią edycję kampanii społecznej „STOP Barierom” prowadzi pod hasłem „STOP Covid” – jej celem jest walka ze skutkami tej światowej epidemii, które okazały się dotkliwe dla osób z niepełnosprawnością oraz dla seniorów. Doświadczenie pokazuje, że bardzo dobrym narzędziem poprawiającym jakość życia OzN jest cyfryzacja sfery usług i biznesu. To dlatego, że coraz więcej firm i urzędów umożliwia załatwianie spraw drogą elektroniczną.

Jednym z najbardziej pozytywnych przykładów w czasie pandemii okazała się platforma pacjent.gov.pl, gdzie można było umówić się na lekarską teleporadę albo odebrać e-receptę. Coraz powszechniej Polacy zaczęli także korzystać z usług bankowości elektronicznej oraz kontaktować się przy pomocy komputera urzędami.

Segment e-gospodarki i e-administracji stale się rozwija, ale z punktów widzenia obywateli, zwłaszcza OzN, sytuacja jest wciąż daleka od ideału. – Niestety, nie każdą sprawę urzędową da się załatwić on-line, nawet nieskomplikowaną. Dużym problemem dla osób z niepełnosprawnością jest także to, że wciąż wiele placówek medycznych nie prowadzi on-line zapisów do lekarzy lub rehabilitantów. Albo nie daje możliwości elektronicznego odbioru wyników badań. Inne problemy dotyczą braku rekrutacji elektronicznej pracowników w wielu przedsiębiorstwach – mówi prof. Janusz Kocki, przewodniczący Rady Naukowej Fundacji Neuron+ podając przykłady niedomagań usług cyfrowych w naszym kraju.

Podobne zastrzeżenia można sformułować wobec szkół i uczelni wyższych, którym nie zawsze udaje się zorganizować na odpowiednim poziomie swoje platformy edukacyjne. Na szczęście i tu sytuacja ulega systematycznej poprawie, a szkoły, uniwersytety, politechniki, akademie coraz mocniej stawiają na cyfryzację. Te zmiany niejako przyspieszyła pandemia, gdy sprawy administracyjne i naukowe trzeba było załatwiać bez wizyty w gmachu swojej uczelni. Przez wiele miesięcy nauka odbywała się w formie zdalnej i odsłoniła niedostatki w poziomie cyfryzacji szkół, uniwersytetów, akademii i politechnik. Skutkiem tego w wielu placówkach spadł poziom nauczania, o czym świadczą gorsze wyniki matur i egzaminów.

Odrębnym problemem jest wykluczenie cyfrowe, które dotyka zwłaszcza mieszkańców głębokiej prowincji. – Osoby z niepełnosprawnością jak mało która grupa społeczna oczekuje podniesienia poziomu usług cyfrowych. Dlatego z nadzieją patrzymy na wdrażanie najnowszych technologii cyfrowych, w tym budowę sieci 5G, które mają spowodować

likwidację zjawiska wykluczenia cyfrowego. Bo co z tego, że urzędy, przychodnie, szpitale, przedsiębiorstwa, banki będą w pełni cyfrowe, skoro część OzN i tak nie skorzysta z ich usług z powodu braku dostępu do internetu – zaznacza prof. Janusz Kocki, przewodniczący Rady Naukowej Fundacji Neuron+.

III edycja ogólnopolskiej kampanii informacyjno-edukacyjnej STOP Barierom – STOP Covid na rzecz osób z niepełnosprawnością jest realizowana dzięki dofinansowaniu ze środków: Fundacji ORLEN, Fundacji PKO Banku Polskiego, Fundacji KGHM Polska Miedź, Totalizatora Sportowego Sp. z o.o., Fundacji Agencji Rozwoju Przemysłu, Fundacji BGK im. J.K. Steczkowskiego, Fundacji Polskiego Funduszu Rozwoju

W okresie pandemii nie doszło do pogorszenia się sytuacji osób niepełnosprawnych na rynku pracy – mają oni teraz nawet większe szanse na znalezienie zatrudnienia dzięki powszechności pracy zdalnej.

Taka forma zatrudnienia ma dla OzN same zalety. Nie trzeba być fizycznie w biurze, można swoje zadania wykonywać z domu, co jest wygodne nie tylko dla osób poruszających się na wózkach, ale i dla wielu innych niepełnosprawnych, którzy mają kłopoty z przemieszczaniem się. Ponadto rozwój nowoczesnych technologii spowodował, że na takie formy zatrudnienia można kierować także ludzi z dysfunkcjami słuchu lub mowy, bo ich sprzęt komputerowy można doposażyć w różnego rodzaju wzmacniacze, głośniki, a na ekranach można ustawić większy kontrast czy litery.

– Skoro podczas pracy zdalnej zatrudniona przez pracodawcę osoba wykonuje swoje zadania w domu, to nie ma dla firmy znaczenia, czy przy komputerze siedzi osoba zdrowa czy niepełnosprawna. Liczą się po prostu kwalifikacje zawodowe. Te zaś osoby z niepełnosprawnością mają coraz wyższe, rośnie bowiem wśród nich zainteresowanie zdobywaniem wykształcenia na poziomie średnim i wyższym, kursami, studiami podyplomowy – argumentuje prof. Janusz Kocki, przewodniczący Rady Naukowej Fundacji Neuron+.

Z dostępnych badań wynika, że w czasie pandemii sytuacja osób z niepełnosprawnością na rynku pracy nie uległa pogorszeniu, czego można było się obawiać. W przeszłości bowiem zdarzało się nie raz, że takie osoby pierwszy były obejmowane redukcjami, gdy firma wpadała w tarapaty finansowe. Tymczasem nie notuje się wzrostu bezrobocia w tej grupie społecznej. Eksperci nie mają wątpliwości, że duży wpływ na ten pozytywny trend ma rozpowszechnienie się pracy zdalnej.

Taka sytuacja otwiera też większe szanse na znalezienie pracy przed innymi niepełnosprawnymi kandydatami. Tym bardziej, że w warunkach zdalnego zatrudnienia pracodawca ma mniej obowiązków związanych z przygotowaniem stanowiska pracy dla OzN poza oczywiście zaopatrzeniem go w odpowiedni sprzęt informatyczny.

Jest więc nadziej, że dzięki pracy zdalnej uda się przynajmniej w pewnym stopniu poprawić wskaźniki zatrudnienia OzN. W Polsce bowiem wciąż mniej niż co trzeci niepełnosprawny podejmuje zatrudnienie, co jest wskaźnikiem znacznie niższym niż w rozwiniętych państwach zachodnich. Nie zawsze problemem jest brak zainteresowania ze strony potencjalnych pracodawców. Czasami na przeszkodzie w przyjęciu do pracy

OzN stały względy obiektywne, takie jak trudności z dojazdem do zakładu, bariery architektoniczne, brak możliwości dostosowania stanowiska pracy do potrzeb OzN. Praca zdalna te bariery usuwa.

III edycja ogólnopolskiej kampanii informacyjno-edukacyjnej STOP Barierom – STOP Covid na rzecz osób z niepełnosprawnością jest realizowana dzięki dofinansowaniu ze środków: Fundacji ORLEN, Fundacji PKO Banku Polskiego, Fundacji KGHM Polska Miedź, Totalizatora Sportowego Sp. z o.o., Fundacji Agencji Rozwoju Przemysłu, Fundacji BGK im. J.K. Steczkowskiego, Fundacji Polskiego Funduszu Rozwoju

Rynek pracy przechodzi duże zmiany spowodowane przez epidemię koronawirusa. Część z nich, choćby rozwój pracy zdalnej, są korzystne dla osób z niepełnosprawnością, zwiększając ich szanse na znalezienie zatrudnienia.

Wcześniej za każdym razem, gdy w polskie przedsiębiorstwa uderzały mniejsze lub większe kryzysy, to zazwyczaj dotykały one w bardzo poważnym stopniu osoby z niepełnosprawnością. Ci pracownicy często byli w pierwszej kolejności zwalniani, gdy firm szukała oszczędności, pracodawcy niechętnie też przyjmowali do pracy OzN, gdyż niezbyt cenili ich umiejętności zawodowe. Teraz jednak w warunkach postpandemicznych wzrosła pozycja OzN na rynku pracy.

Po pierwsze, pandemia nie wpłynęła negatywnie na sam proces zatrudniania osób z niepełnosprawnościami, nie byli oni masowo zwalniani z pracy, pozbawiani źródeł dochodu. Choć z niektórych badań wynika, że ta kategoria pracowników skarży się na to, że pracodawcy wymuszają zamianę umów o pracę na umowy cywilnoprawne (samozatrudnienie, umowy zlecenie, umowy o dzieło), co jest skutkiem działań zmierzających do ograniczenia kosztów pracy w przedsiębiorstwach. Innym problemem jest także zmiana warunków umów o pracy polegających głównie na zmniejszaniu wymiaru czasu pracy z pełnego etatu na pół czy 3/4 etatu.

Po drugie, pandemia przy wielkim negatywnym wpływie na cała gospodarkę, przyczyniła się jednak do szerszego otwarcia rynku pracy przed osobami z niepełnosprawnością. To głównie z tego powodu, że wiele firm po ogłoszeniu lockdownu wysłało kilka milionów pracowników do domów na pracę zdalną, a gdy nawet restrykcje pandemiczne zaczęły być znoszone, to i tak pracodawcy utrzymali w przypadku części podwładnych pracę zdalną lub zaczęli stosować systemy mieszane (hybrydowe).

Taka sytuacja, gdy pracownik „na zdalnej” jest nie mniej wydajny, a nawet bardziej od osób pracujących w biurze spowodowała, że przedsiębiorcy zaczęli bardziej doceniać pracowników z niepełnosprawnością. Przy pracy zdalnej ważne są bowiem umiejętności obsługi komputera, tableta czy smartfonu i różnych programów informatycznych, a nie ma znaczenia czy pracownik jest w pełni sprawny, czy porusza się przy pomocy kul lub na wózku albo ma problemy ze słuchem czy wzrokiem. Dlatego przed OzN, mającymi kwalifikacje do wykonywania pracy zdalnej, otwierają się szersze możliwości znalezienia pracy lub zmiany miejsca zatrudnienia na nowe, np. z wyższą pensją lub atrakcyjniejszymi godzinami pracy.

A na rynku rośnie podaż „cyfrowych” miejsc pracy, gdyż rozwijają się choćby sklepy internetowe, rozbudowują się w przedsiębiorstwach działy elektronicznej obsługi klientów (składanie i przyjmowanie zamówień, załatwianie reklamacji itd.) i nie ma znaczenie, gdzie siedzi pracownik wykonujący te zadania, w domu, domku letniskowym czy w dużym biurowcu.

Prof. Janusz Kocki, przewodniczący Rady Naukowej Fundacji Neuron Plus, która prowadzi kampanię społeczną promującą zatrudnianie osób z niepełnosprawnościami, wskazuje, że pandemia COVID-19 spowodowała, iż wielu pracodawców przekonało się do zatrudnienia osoby z niepełnosprawnością. Są oni bowiem fachowcami mającymi kompetencje do wykonywania wielu zawodów. Profesor liczy, że przełoży się to na pozytywniejsze postrzeganie OzN na rynku pracy nie tylko w branżach cyfrowych, ale i w tradycyjnej gospodarce. – Firmy i instytucje, które zdecydowały się na zatrudnienie pracowników z tej grupy społecznej mają pozytywne doświadczenia. Z badań przeprowadzonych przez naszą Fundację wynika bowiem, że aż prawie 90% przedsiębiorców poleciłoby zaprzyjaźnionym firmom przyjęcie do pracy osób z niepełnosprawnościami, głównie z powodu wysokiej oceny ich profesjonalizmu – argumentuje prof. Janusz Kocki.

Eksperci podkreślają też, że na korzyść OzN działa ogólna sytuacja na rynku pracy. Polska ma najniższe wskaźniki bezrobocia w UE, a to oznacza, że wiele firm odczuwa braki pracowników i ma też większe lub mniejsze problemy z rekrutacją nowych osób. Powinni więc chętniej sięgać także po kandydatów do pracy również z grona osób z niepełnosprawnością.

Ponadto część przedsiębiorstw zaczyna rozglądać się za funduszami publicznymi, które by wsparły ich działalność. Należą do nich również środki na subsydiowane miejsca pracy z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, które firmy otrzymują na utworzenie i utrzymanie miejsca pracy dla OzN. Skoro zaś osoba z niepełnosprawnością jest często pracownikiem o takich samych lub wyższych kwalifikacjach zawodowych, a jeszcze można dostać pomoc państwa na jego zatrudnienie, to tym bardziej opłaca się go przyjąć do pracy.

Zatrudnianiu OzN sprzyja także system ulg podatkowych i dotacji na tworzenie i utrzymanie miejsc pracy dla osób z niepełnosprawnością. Okazało się, że w warunkach pandemii sięgali częściej po te instrumenty wsparcia niż wcześniej, ponadto wzrosły kwoty wypłacane pracodawcom przez państwo. Te środki pozwoliły firmom lepiej przetrwać najcięższy okres pandemii i lockdownu, ale w efekcie przybyło subsydiowanych miejsc pracy, co jest korzystne przynajmniej w okresie, gdy jeszcze trzeba będzie odrabiać straty spowodowane przez COVID-19.

Część ekspertów od rynku pracy jest też zdania, że zatrudnianiu OzN będzie sprzyjać ogólna sytuacja w gospodarce. Stopa bezrobocia jest niska, nie doszło do wywołania wielkiej fali zwolnień i niektóre branże mają teraz wręcz problemy ze znalezieniem pracowników. W tej sytuacji muszą poczynić większe starania, aby pozyskać ich np. od konkurencji. To wywołuje kolejne ruchy kadrowe i niektórzy pracodawcy zaczynają się zastanawiać i analizować, czy nie zatrudnić osoby z niepełnosprawnością skoro mają kłopoty, aby pozyskać osoby w pełni sprawne, zwłaszcza, że nakłada się na to luka demograficzna. Często powstrzymują ich przed takimi działaniami tylko bariery psychologiczne. Dlatego konieczne jest rozwijanie kampanii społecznych, które pokażą pracodawcom możliwości zatrudniania OzN i korzyści, jakie mogą dzięki temu osiągnąć.

Czy niepełnosprawny pracownik jest doceniany?

Zdecydowana większość osób z niepełnosprawnością (OzN), które pracują, zostały zatrudnione z powodu swoich kwalifikacji zawodowych. Tak wynika z badania pt. „Rynek pracy w Polsce a osoby z niepełnosprawnościami”, które zostało wykonane na zlecenie Fundacji Neuron+.

W badaniu desk research brali udział pracodawcy i pracownicy. Okazuje się, że przedsiębiorcy, którzy byli ankietowani i mogli wskazywać po kilka przyczyn przyjmowania OzN do pracy, doceniają głównie umiejętności niepełnosprawnych pracowników, a inne czynniki mają mniejsze znaczenie. Prawie dwie trzecie z nich (65,4%) zdecydowało się na zatrudnienie osoby z niepełnosprawnościami właśnie ze względu na kompetencje zawodowe kandydatów. Co prawda prawie 48% podmiotów wskazało także na korzyści płynące z racji dofinansowania do wynagrodzeń niepełnosprawnych pracowników z funduszy publicznych, ale nie jest to jednak główny powód zatrudnienia OzN. Tymczasem w znacznej części naszego społeczeństwa pokutuje mit, że firmy zatrudniają niepełnosprawnych tylko właśnie z racji dotacji budżetowych do ich wynagrodzeń czy na pokrycie kosztów utworzenia stanowiska pracy.

Badanie pokazuje także, iż pracodawcy w dużej części zatrudniają osoby z różnymi rodzajami niepełnosprawności, choć dwóch na trzech pracodawców przyjmuje do pracy osoby z ograniczeniami ruchowymi, a jedna trzecia także z niepełnosprawnością słuchową. Poza tym, około 27% badanych firm przyznało, że zatrudniają osoby z niepełnosprawnością wzrokową, a podobna ilość także pracowników z niepełnosprawnością mowy. Dość wysoki jest wskaźnik podmiotów zatrudniających osoby z niepełnosprawnością neurologiczną (18%) i intelektualną (15%). Dobrym symptomem na rynku pracy jest to, że ponad 84% przedsiębiorców nie widzi barier przy zatrudnianiu OzN, a ci, którzy się z takimi problemami stykają, skarżą się na bariery związane głównie z kwestiami organizacyjnymi i prawnymi.

W ankiecie wzięło udział 500 przedsiębiorców zatrudniających OzN, reprezentujących firmy o różnej wielkości, badania objęły także 400 niepełnosprawnych i oprócz pozytywnych wskaźników są też wskazane zjawiska negatywne. Niestety, w dalszym ciągu niepełnosprawność jednak utrudnia

znalezienie pracy i dlatego większość OzN pozostaje bierna zawodowo. Częściowo tylko można to tłumaczyć tym, że są grupy niepełnosprawnych uprawnionych do otrzymywania renty.

Z badania, które dotyczy jeszcze szeregu innych zagadnień związanych z zatrudnianiem OzN, można wyciągnąć jeszcze jeden bardzo pozytywny wniosek: pracodawcy mają dobre doświadczenia związane z obecnością w ich zakładach osób z niepełnosprawnościami, czyli nie żałują decyzji o przyjęciu do pracy OzN i pozytywnie oceniają ich przydatność w zakładzie, wykonywanie obowiązków zawodowych. Świadczy o tym fakt, że aż prawie 90% ankietowanych szefów firm poleciłoby zatrudnienie takich pracowników zaprzyjaźnionym przedsiębiorcom. Jedynie niespełna 4% badanych pracodawców „raczej nie poleciłoby” zatrudnienia osób z niepełnosprawnościami, a nieco ponad 6% nie miało zdania w tej materii.

– Specjaliści wiedzą, że osoby z niepełnosprawnościami są bardzo dobrymi pracownikami, wydajnymi, szybko się uczącymi swojego zawodu, nowych obowiązków. Firmy, które ich zatrudniają, szybko widzą wiele korzyści, jakie im przynosi taka polityka. Te badania potwierdzają nasze obserwacje i powinny przekonać też do zatrudniania OzN tych pracodawców, którzy mają w tej sprawie wątpliwości – podsumowuje prof. Janusz Kocki, przewodniczący Rady Naukowej Fundacji Neuron+.

Pandemia koronawirusa zobligowała wielu pracodawców do rozwinięcia strategii wspierających funkcjonowanie  firm w trybie pracy zdalnej. W czasie przymusowej pracy z domu dla wielu firm i przedsiębiorstw stało się jasne, że praca zdalna jest nie tylko możliwa ale również często skuteczna i efektywna. Czy praca z domu może rozwiązać problem zatrudniania osób z niepełnosprawnością?

Zdaniem prezesa American Foundation for the Blind odpowiednia strategia pracy zdalnej może nie tylko wpłynąć korzystnie na funkcjonowanie firmy, ale również stworzyć lepsze warunki pracy dla pracowników z niepełnosprawnością. Kirk Adams (CEO – American Foundation for the Blind) zmagający się ze ślepotą wyjaśnia, że niepełnosprawni pracownicy mają trudności z dojazdem do pracy, zmianą miejsca pracy lub funkcjonowaniem w biurze, dlatego czerpią wiele korzyści z pracy w domu.

Praca w trybie zdalnym okazała się wspierać tę grupę pracowników, pozwalając im zaoszczędzić czas i uniknąć wielu napotykanych codziennie trudności jednocześnie nie wpływając na efektywność ich pracy. Istotna jest jednak dbałość o zapewnienie odpowiedniej komunikacji między pracownikami oraz narzędzi przystosowanych do potrzeb osób z niepełnosprawnością. Równie ważną kwestią jest dbałość o higienę pracy aby uniknąć wykluczenia społecznego w tej grupie pracowników. Jak podkreśla Kirk, istotne jest nie tylko odtworzenie środowiska pracy ale również stworzenie przestrzeni do kontaktów społecznych oraz wypoczynku w gronie pracowników.

Rozwiązania stosowane w American Foundation for the Blind to między innymi wirtualne lunche czy też szczęśliwe godziny na platformie Zoom. Osoby niepełnosprawne mogą stać się nową wartością wnoszoną do firmy i stanowić nieodkryty obszar pożądanych przez rekruterów pracowników

Źródło: https://www.hrdive.com/news/a-moment-of-inclusion-will-the-post-pandemic-workplace-be-more-friendly/580788/